poniedziałek, 4 czerwca 2012

CONFidence 2012

Przedstawię tutaj krótką relację z konferencji o nazwie Confidence, która odbyła się w Krakowie 23-24 maja. Po dojechaniu do Krakowa o godzinie 10:15, miałem drobne problemy z dotarciem na konferencję. Dałem radę dotrzeć do przystanku Cracovia a dalej pytałem już o drogę. Ludzie, których pytałem, zamiast do przystanku wodociągi, przy którym odbywała się konferencja, doprowadzili mnie do prawdziwych wodociągów skąd bierze się wodę. Wreszcie po jakimś czasie, jeden jedyny człowiek w Krakowie - strażnik jakiegoś parkingu, wiedział gdzie to jest, gdyż przejeżdżał obok miejsca gdzie odbywało się confidence, a duża ilość osób w jednym miejscu rzuciła mu się w oczy.

Po przejściu jakichś 2km, dowiedziałem się w którą stronę należy podążać autobusem. Gdy najbliższy podjechał, i przeprowadziłem z kierowcą krótki dialog usłyszałem "Możesz tam jechać każdym autobusem, tylko nie tym", co mnie troszkę zdołowało. Na szczęście w pobliżu przystanku była stacja benzynowa i stała tam taksówka. W przekonaniu że ciężko mi będzie na oślep kontynuować podróż, udałem się do celu taksówką. Miejsce konferencji było jakieś 4km od stacji benzynowej. Konferencja rozpoczynała się o godzinie 10:20, ja dotarłem z prawie dwugodzinnym opóźnieniem.
Po dotarciu do celu, przyszedł czas spotkać się z internetowymi znajomymi. Po krótkim szukaniu skontaktowałem się z d2 i poszliśmy do stolika gdzie byli: cOnd, vnd, 0in i chyba Piotr Konieczny, albo poznałem go później, zapomniałem. Potem poszedłem przywitać się z kolegami z vulnerability-lab.com czyli Benjaminem Mejri i Johnem Draperem. W międzyczasie poznałem Lochtcanta, oraz dzięki Benowi Daniela Del Percio i Georga Zervakosa, którzy byli tak uprzejmi i gdy w trakcie rozmowy z Benem zabrakło mi jakiegoś słowa, oni chętnie pomagali mi się z nim komunikować ;) Jako ciekawostkę dodam, że obydwaj są obcokrajowcami a nauczyli się naszego języka, i twierdzą że nie było wcale tak ciężko. Gdyby Daniel mi nie powiedział, nie domyślił bym się że George jest obcokrajowcem, gdyż mówił w naszym języku bez akcentu. W międzyczasie przyszło mi poznać kilku prelegentów:  Alana Kakareka, Brada Hainesa oraz kilku których danye już zapomniałem. Jedyne czego żałuje, to to, iż nie poznałem Vizdooma ani Voldy, przez to że nasza komunikacja przed konferencją to był jeden wielki fail. Wymienialiśmy informacje mailowo, a nikt nie pomyślał by wymienić się numerem telefonu - mam nowy numer, i straciłem stare kontakty.
Poziom confidence był zadowalający, kwestia organizacyjna idealnie przygotowana. Co do tego która prelekcja najbardziej mi się podobała, nie jestem w stanie odpowiedzieć, gdyż wszystkie były świetne. Najchętniej jednak uczęszczałem na te, które odbywały się w języku polskim ze względu na to że polski to mój ojczysty język i najłatwiej było mi zrozumieć wszystko, co zostało powiedziane na forum w sali. Co do hostelu - hacker's squad, nie był on pięciogwiazdkowy, nie był także trzygwiazdkowy, nie znam się na tym więc nie ocenie ile ich by dokładnie dostał. W sumie wiele czasu, szczególnie pierwszej nocy, nie spędziłem z nim, gdyż poszliśmy z ekipą spotkaną na samym początku przy ławce na miasto, i w hostelu byłem ok 4, a bus na konferencję już o 8:30... Podsumowując bardzo mi się podobało, sądzę że za rok też udam się do tego pięknego miasta. Jako ciekawostkę dodam że nawet po północy, na ulicy spotyka się masę ludzi jak za dnia, z kolei gdy wracałem do domu 25, to rano koło 8:00 ulice były wypełnione prawie samymi dziećmi ze szkoły podstawowej, rzadko widać było też dzieci z gimnazjum. A teraz kilka zdjęć.

Prelekcje w pierwszym dniu konferencji wyglądały następująco:


W drugim natomiast tak:


A tutaj szyld confidence:




Tutaj widać salę, jedną z dwóch:



Tutaj zdjęcie z prelekcji Johna Drapera:


Na tym zdjęciu przedstawiona jest kolejka po coś do jedzenie, i rzecz jasna po piwo:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz